przemyslowe

Osuszacze i kompresory

2009-03-12 08:18:30
Postanowiłam, że zrezygnuję z telefonu stacjonarnego. I tak w większej mierze korzystam z telefonu komórkowego, internet dostarcza mi operator telewizji kablowej, a telefon stacjonarny przyprawia mnie ostatnimi czasy o białą gorączkę. A to ze względu na pomyłki, które odbieram minimum kilka razy dziennie. Numer swój posiadam od kilkunastu lat, więc nie sądzę, by należał on kiedyś do firmy Sullair. A właśnie osoby chcące skontaktować się z pracownikami firmy Sullair dzwonią do mnie ostatnimi czasy z podejrzaną wręcz częstotliwością. Z reguły pytają o osuszacze i kompresory. Żebym chociaż rozumiała o co im chodzi. Mówię oczywiście za każdym razem, że to pomyłka i niestety nie jestem w stanie udzielić im informacji, których potrzebują, ale wciąż odnoszę wrażenie, że dzwonią do mnie na okrągło te same osoby i wciąż pytają o to samo, czyli o osuszacze i kompresory firmy Sullair. Ale to zapewne złudzenie. Przecież przez telefon wszystkie głosy brzmieć mogą podobnie. Szczególnie jeśli należą do obcych nam osób. Nie widzę więc innego wyjścia niż pozbycie się linii telefonii stacjonarnej, która ostatnimi czasy przysparza mi tylko problemów, a pożytku z niej nie mam żadnego, gdyż praktycznie telefonu nie używam. Dość mam odpowiadania na pytania o osuszacze i kompresory. Mogłabym oczywiście nie odbierać telefonu, gdyż poza klientami firmy Sullair nikt do mnie w zasadzie na telefon stacjonarny nie dzwoni, ale po pierwsze, od czasu do czasu otrzymuję jednak jakiś normalny telefon, a po drugie, skoro miałabym nie odbierać telefonu, równie dobrze mogę w ogóle z niego zrezygnować. I tak zapewne zrobię. Mogę się założyć, że przedstawiciele operatora będą namawiać mnie do pozostawienia aparatu i kusić będą różnymi promocjami i korzystnymi ofertami, ale ja w zasadzie jestem już zdecydowana i nie dam się zwieść tego typu praktykom. A że takie próby będą podejmowane wiem dlatego, że moja przyjaciółka rezygnowała ostatnio z telefonu stacjonarnego i nagle zaczęto traktować ją z tego powodu jak najbardziej cennego klienta. Szkoda, że dopiero wówczas, gdy zdecydowała się na odejście.

Pozostaw swój komentarz
imię (wymagane)