przemyslowe

Materiały POS

2009-01-31 08:17:40
Skąd dowiedziałam się o istnieniu czegoś takiego jak materiały POS? Oczywiście z Internetu. Wiadomo, że codziennie mijałam jakieś stojaki reklamowe i wręczano mi w dużych ilościach ulotki, ale nigdy w życiu nie domyśliłabym się, że w języku polskim to wszystko funkcjonuje od nazwą materiały POS. W ogóle produkcja materiałów reklamowych była dla mnie do tej pory przezroczysta, chciałoby się powiedzieć transparentna. Chodzi o to, że produkcja materiałów reklamowych otacza nas zewsząd, ale jest jej tak wiele, że przestajemy ją zauważać. Weźmy takie stojaki reklamowe, czy materiały POS. Są one tak wszechobecnym elementem przestrzeni, szczególnie miejskiej, że już nieodłącznym. To tak jak z drzewami w lesie. Po prostu są i w ich mnogości raczej nie zatrzymujemy się nad fenomenem pojedynczego drzewa, nad jego byciem w świecie. Tak samo nie zastanawiamy się nad byciem w świecie miejskim takich bytów jak stojaki reklamowe czy materiały POS. W tym sensie produkcja materiałów reklamowych jest dla mnie transparentna. Jeżeli jednak w ogóle zastanowiłam się nad byciem materiałów reklamowych to świadczy o tym, że byt istnieje. Trudno w ogóle o tym mówić, już Heidegger się zastanawiał nad fenomenem bycia bytów. Napisał na ten temat pięćset stron, więc ja jednak nie będę kontynuować dalej tego fenomenologicznego teatru bo mam do dyspozycji tylko trzysta słów. Nie jest to zatem przestrzeń do rozważań nawet o reklamie a co dopiero o filozofii. Chociaż trzeba przyznać, że wszystko zależy od formy. No bo oczywiście w prozie trudno roztrząsać skomplikowane problemy natury aksjologicznej kiedy mamy pół strony, chociaż zdarzali się filozofowie, którzy w krótkim eseju potrafili zawrzeć istotę sprawy. Z pewnością mieli jednak więcej słów do wykorzystania niż trzysta. Kto zatem byłby w stanie, dysponując trzystoma słowami wypowiedzieć jakieś ważne filozoficzne prawdy? Zastanawiałam się nad tym i doszłam do wniosku, że poeta byłby w stanie to zrobić. Nawet jeśli nie to byłoby jego intencją to i tak interpretatorzy opakowaliby jego wiersz w pięćset stron dygresji.

Pozostaw swój komentarz
imię (wymagane)